piątek, 23 stycznia 2015

Prolog

Nigdy nie chciałam być czarownicą o czystej krwi! Nigdy!
Mieszkam w rodzinnym pałacu, "opiekuje" się mną babcia. Moja matka nie wtrąca się w moje "wychowanie". Tak, jestem Ksena, ta Ksena McColl. Potomkini Salazara Slytherina i Roweny Ravenclaw o których nikt nie wie. To tajemnica przekazywana z pokolenia na pokolenie w wieku 11 lat. Jestem bardziej podobna do matki niż ojca, oczywiście z charakteru. Jak to określiła kiedyś moja skrzatka Okain "Jest panienka piękną, kulturalną, dobrą, wrażliwą i inteligentną młodą damą, ale tylko dla potrzeby sytuacji". Wygląd mam mieszany, z obu rodziców. Odziedziczyłam po ojcu niespotykane zielone oczy z szarą obwódką i bardzo jasną cerę. Natomiast od matki mam czarne włosy, szczupłą, ale kształtną figurę i oczywiście dołeczki w policzkach. Mój wygląd jest moim przekleństwem, bo z nim wiąże się tajemnica. Tajemnica Alcortain

------------------------
I jak się podoba? Za 3 KOMENTARZE dodam bohaterów i pierwszy rozdział.

~*~ Janna